Moonspell

Moonspell – „Night Eternal”

Portugalski Moonspell na gotyckiej scenie metalowej cieszy się zasłużoną sławą. Liczne koncerty, dziewięć studyjnych albumów oraz wysokie notowania u publiczności i krytyków zapewniły grupie zasłużoną sławę. Moonspell jak wiele innych ważnych zespołów More »

Agalloch_band

Agalloch – „The Mantle”

„The Mantle” amerykańskiej grupy Agalloch to jedna z tych klimatycznych płyt, którą należy poznać. Pomimo tego, że grupy nie da się wpisać w jeden jasny i czytelny nurt muzyczny. Muzyka Agalloch śmiało More »

Tiamat_promo

Tiamat – „Wildhoney”

Szwedzki Tiamat ze swoim albumem „Wildhoney” dotarł na 29 miejsce niemieckiej listy przebojów. Był to pierwszy poważny sukces zespołu. Przy okazji udało im się narazić wielu fanom metalu za zmiany stylistyczne jakie More »

fields_of_the_nephilim

Fields Of The Nephilim – „The Nephilim”

Znajomość z twórczością Fields Of The Nephilim zawarłem pod koniec lat osiemdziesiątych dzięki audycjom Tomasza Beksińskiego i trwa ona do dzisiaj. Grupa zajmuje wysokie miejsce wśród ulubionych wykonawców, a przy „Last exit More »

Clan Of Xymox_promo

Clan Of Xymox – „Medusa”

Holenderski Clan Of Xymox to legenda sceny dark wave i rocka gotyckiego. Grupa założona w 1981 roku działa do dzisiaj mając na swoim koncie wiele bardzo udanych płyt. Na przestrzeni lat przechodzili More »

Inkubus Sukkubus – „The Goat”

Inkubus Sukkubus_2011

Miałem ostatnio sporo wątpliwości co do kondycji gotyckiego rocka pisząc o nowych płytach. Czy tym razem będzie inaczej? Gdy pierwszy raz usłyszałem utwór „The Goat” grypy Inkubus Sukkubus, od którego tytuł otrzymało najnowsze dzieło Brytyjczyków, byłem bardzo przyjemnie zaintrygowany. Trzyosobowy skład z automatem perkusyjnym jako żywo przypomniał mi najlepsze dokonania gotów z lat osiemdziesiątych ze szczególnym wskazaniem na niektóre kawałki Sisters Of Mercy. Pomyślałem tylko – „ciekawe co będzie dalej”.

To/Die/For – „Samsara”

To_Die_For

Finowie z grupy To/Die/For uraczyli nas niedawno nowym albumem zatytułowanym „Samsara”. W buddyzmie i hinduizmie termin ten określa cykl reinkarnacji, a dokładnie „nieustanne wędrowanie”. Czy nowa płyta To/Die/For zabiera nas w taką wędrówkę w odwiecznym kołowrocie życia i śmierci? Spróbuję odpowiedzieć na to pytanie w podsumowaniu albumu. „Samsara” jest siódmą płytą w dyskografii Finów, którzy mimo wielu zmian w składzie na przestrzeni lat (grupa działa od 1993 roku) konsekwentnie podążają swoją ścieżką gotyckiego rocka.

Top 10 – Gothic Metal

Tworzenie wszelkich list „the best” jest zadaniem trudnym i raczej nieprawdopodobnym. Można oczywiście opierać się na ilości sprzedaży, popularności wśród słuchaczy, krytyków lub wejść na strony poświęcone konkretnym albumom, zawsze będzie to jednak w jakiś sposób ograniczone. W przypadku gatunku umownie określanego jako gothic jest to tym trudniejsze, że do wyboru mamy zarówno gothic metal, gothic rock, gothic elektroniczny, gothic symfoniczny i różne około gotyckie eksperymenty. Lista która pojawia się niżej dotyczy wyłącznie gothic metalu i jest mieszanką wszystkich wspomnianych wyżej sposobów na określanie popularności oraz osobistych preferencji autora. Każdy będzie miał pewnie inną wizję i bardzo dobrze, po to macie opcję komentarze aby proponować swoje listy. Warunek jest tylko jeden - gothic metal. Na inne listy przyjdzie pora.

Paradise Lost – „Draconian Times MMXI”

Paradise_Lost

O płycie „Gothic” grupy Paradise Lost mogliście już czytać na stronach Gothic Metal lecz o równie sławnym albumie „Draconian Times” nie było jeszcze ani słowa, a że trafia się znakomita okazja przypomnieć go sobie to z przyjemnością skorzystam i napiszę kilka słów. Wydany w 1995 roku „Draconian Times” otworzył grupie furtkę do pierwszej ligi i przekroczył nakład miliona egzemplarzy. Mieliśmy już jego zremasterowaną wersję, a teraz przyszła pora na koncertowe DVD (dokładnie: 2DVD+CD, 2DVD, CD, 2LP & Digital Download) zatytułowane, a jakże by inaczej - „Draconian Times MMXI”. Fani dostają zapis koncertu z kwietnia 2011 roku, który miał miejsce w Londynie gdzie grupa zagrała materiał z „Draconian Times” w całości. Na nową płytę czekamy z niecierpliwością do kwietnia 2012, będzie ona nosiła tytuł „Tragic Idol”. Zanim jednak dostaniemy nowe dźwięki z obozu Paradise Lost skupmy się na „Draconian Times MMXI”, zwłaszcza, że od 95 roku wyrosło całkiem nowe grono słuchaczy, których te niezwykłe klimaty mogły ominąć.

Autumn/Lahannya/Nemesea – kobieca inwazja

Na pomysł recenzowania trzech płyt na raz złożyło się kilka powodów. Pierwszy to ten, że w  każdym z prezentowanych niżej zespołów za mikrofonem stoi wokalistka. Powód drugi – wszystkie płyty ukazały się mniej więcej w podobnym momencie. Powód trzeci i chyba najważniejszy, już przy pierwszych przesłuchaniach pomyślałem sobie, że gdyby pozamieniać panie za mikrofonami to wielkich zmian stylistycznych nikt by nie dostrzegł. Pewnie narażę się fanom ale cóż, to tylko moje zdanie, które żadnym wzorcem z Sevres nie jest i bardzo dobrze. Licząc na porcję solidnego gothic rocka dostałem rozgotowany kleik z torebki o smaku setek podobnych. Brak przypraw, brak indywidualności i brak pomysłów. Mam jednak nadzieję, że już wkrótce pojawi się w gatunku płyta, która sprawi przyjemność i nieco odświeży zatęchłe krypty. Poniżej w kolejności alfabetycznej podsumowanie wydawnictw w kilku zdaniach, a także obrazki, przygotowane do promocji, które na całe szczęście są opisane bo o pomyłkę  łatwo.

Anathema – „Falling Deeper”

Anathema

Anathema ma w Polsce wielu fanów i lubi u nas grać czego dowodem są koncerty i trzy zrealizowane tutaj DVD. Od wydania na początku września „Falling Deeper” minęło już odrobinę czasu. Fani nacieszyli uszy i wystawili pochlebne recenzje. Przeczekałem ten gorący okres bowiem niespecjalnie urzekł mnie pierwszy kontakt z nowym wydawnictwem. Jesień, wyjątkowo piękna tego roku sprawiła, że zdanie zweryfikowałem i Anathemę z czystym sumieniem polecę. To nie jest recenzja dla fanów bowiem oni każdą płytę swoich ulubieńców i tak doskonale znają, to raczej prośba do tych niezdecydowanych aby dali sobie szansę na poznanie grupy, której styl nie jest gotycki, doom metalowy czy też progresywny, w twórczości Anathemy są bowiem elementy wielu gatunków i jeszcze trochę, a grupa z metalowego poletka popłynęła śmiało (podobnie jak Katatonia) na szeroki ocean muzyki.