Tworzenie wszelkich list „the best” jest zadaniem trudnym i raczej nieprawdopodobnym. Można oczywiście opierać się na ilości sprzedaży, popularności wśród słuchaczy, krytyków lub wejść na strony poświęcone konkretnym albumom, zawsze będzie to jednak w jakiś sposób ograniczone. W przypadku gatunku umownie określanego jako gothic jest to tym trudniejsze, że do wyboru mamy zarówno gothic metal, gothic rock, gothic elektroniczny, gothic symfoniczny i różne około gotyckie eksperymenty. Lista która pojawia się niżej dotyczy wyłącznie gothic metalu i jest mieszanką wszystkich wspomnianych wyżej sposobów na określanie popularności oraz osobistych preferencji autora. Każdy będzie miał pewnie inną wizję i bardzo dobrze, po to macie opcję komentarze aby proponować swoje listy. Warunek jest tylko jeden - gothic metal. Na inne listy przyjdzie pora.
Prezentowane płyty nie mają konkretnych miejsc i pojawiają się w kolejności przypadkowej. Każda z nich jest jednak warta poznania.
Paradise Lost – „Draconian Times” (1995)
Pomimo, że za klasyczną dla gothic metalu uważa się płytę „Gothic” to jednak dopiero na „Draconian Times” Paradise Lost w pełni zrealizował swoją wizję. Album ze wszech miar warty poświęconego mu czasu i będący zarówno sukcesem artystycznym jak i komercyjnym.
Tiamat – „Wildhoney” (1994)
„Szwedzki Tiamat ze swoim albumem „Wildhoney” dotarł na 29 miejsce niemieckiej listy przebojów. Był to pierwszy poważny sukces zespołu. Przy okazji udało im się narazić wielu fanom metalu za zmiany stylistyczne jakie zaszły w porównaniu z wcześniejszymi wydawnictwami. „Wildhoney” przetrwało próbę czasu i pokazało, że to zespół miał rację poszukując nowych ścieżek dla swojego rozwoju.”
The Gathering – „Mandylion” (1995)
Trzeci album The Gathering do którego dołączyła właśnie zjawiskowa wokalistka Anneke Van Giersbergen okazał się po latach wydawnictwem wręcz kultowym. Połączenie doom i gothic metalu stanowiące obowiązkową pozycję dla każdego fana gatunku.
My Dying Bride – „The Light At The End Of The World” (1999)
Ciężko dokonać wyboru w bogatej dyskografii My Dying Bride ale kiedy już musiałem to padło na „The Light At The End Of The World”, szósty album grupy. Można oczywiście zakrzyknąć gromko, że My Dying Bride to doom metal lecz ilość gotyckiej przyprawy jest wielka i przełamuje gatunki stając się uniwersalna dla słuchaczy o różnych gustach.
Tristania – „Widow’s Weeds” (1998)
Pierwszy album norweskiej ekipy i z miejsca zaskoczyło. Oczarowali połączeniem „anielskich” pieśni i growlu. Potężna ściana gitar i melancholijne klawiszowe pasaże. Tristania była tu drapieżna lecz również smutna, zadumana i pełna nostalgii.
Theatre Of Tragedy – „Velvet Darkness They Fear” (1996)
Theatre Of Tragedy było z pewnością inspiracją dla wymienionej wyżej Tristani. Połączenie growlu i czystego, kobiecego sopranu było od początku wizytówką zespołu. „Velvet Darkness They Fear” to drugi album grupy, dziś uznawany już za klasykę gothic metalu. Dalsze losy zespoły to stopniowe łagodzenie formuły i nie zawsze udane eksperymenty ale poznać „Velvet Darkness They Fear” należy.
SpiRitual – „Pulse” (2006)
Połączenie metalu, folkloru wielu kultur świata i gotyckiego klimatu zaowocowało dziełem doskonałym. SpiRitual to projekt jednoosobowy za który odpowiadał Stefan Hertrich, a pozostałe dźwięki dogrywali zaproszeni muzycy. Wielka szkoda, że SpiRitual już nie istnieje i na koncie ma tylko „Pulse” bowiem taka świeżość i pomysłowość jest bardzo potrzebna. Obowiązkowo należy posłuchać.
Type O Negative – „Bloody Kisses” (1993)
„„Bloody Kisses” ukazało się w 1993 roku, tradycyjnie prowokując okładką. Jeszcze przed wydaniem płyty Peter Steele zapowiadał, ze będzie to jeszcze gorszy album niż poprzednie, a tworzą go wyłącznie dla pieniędzy. Prowokowanie i słowne gry wielokrotnie sprowadzały na zespół kłopoty. Jednak wydanie „Bloody Kisses” zaprowadziło grupę na szczyt popularności. Trafili nawet na listę Billboardu. Zawierająca mroczną, pełną tajemniczego klimatu muzykę płyta, która promowana była teledyskami do utworów „Christian Woman” oraz „Black No. 1” osiągnęła status złotej, a później platynowej. Jak to miał w zwyczaju Peter Steele, dokładał na niej wszystkim i prowokował na całego.”
Katatonia – „Last Fair Deal Gone Down” (2001)
Katatonia nie będzie popisywać się solówkami ani komplikowaniem swojej muzycznej wizji, jest za to szczera aż do bólu i potrafi tym bólem oczarować. Na „Last Fair Deal Gone Down” muzycy oddalają się od prostego metalowego ciężaru stawiając na ciężar uczuć.
Agalloch – „The Mantle” (2002)
„„The Mantle” amerykańskiej grupy Agalloch to jedna z tych klimatycznych płyt, którą należy poznać. Pomimo tego, że grupy nie da się wpisać w jeden jasny i czytelny nurt muzyczny. Muzyka Agalloch śmiało czerpie zarówno z doom jak i black metalu. posiłkując się gotykiem, rockiem progresywnym i neofolkiem. Często umieszczani są również w szufladce post-rock. Wszystko to na nic bowiem Agalloch gra po prostu jak Agalloch.”
Incoming search terms:
- spiritual - pulse recenzja
- spiritual pulse recenzja
- top lista 2012 gothic metal
- 10 gothic metal
- gothic metal best
- top10 2011 in gothic metal















